Jeśli miałbym zaryzykować stwierdzenie, jaki gatunek literatury przetrwa najdłużej, bez cienia wątpliwości postawiłbym na biografie. Ostatnio ponownie sięgnął po ten gatunek pisarz Haruki Murakami. Zawód: Powieściopisarz to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów Japończyka.

Zawód: Powieściopisarz – czyli do biografii podejście drugie

Murakami po raz drugi uchyla przed swoimi czytelnikami rąbka ze swojego prywatnego życia. Robi to jak zawsze w sposób niekonwencjonalny i bardzo subtelny, drażniąc się nieco ze swoim czytelnikiem. Nigdy nie wybiera on prostej drogi. Nie ma autobiografii, w której opisuje on swoje życie od A do Z, przedstawiając kolejne ciekawe przeżycia, które dziś są dla niego inspiracją.

Murakami zawsze krąży wokół bliskiego sobie tematu, niejako przy okazji dając nam szanse poznania go trochę od strony prywatnej. Za pierwszym razem motywem przewodnim było bieganie (O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu). Tym razem jest to życie pisarza.

Książki w zasadzie nie można jednoznacznie określić. Zaryzykowałem i postawiłem na biografię, ale na upartego można ją też określić poradnikiem, może nawet zbiorem dłuższych felietonów (choć momentami brakuje w nich lekkości). Autor określa to również jako zbiór esejów, ale taka nomenklatura w sumie przemawia do mnie najmniej. Jak zawsze jednak Murakami nie ubrał wszystkiego jednoznacznie. Bawi się z czytelnikiem nadal i cały czas czerpie z tego ogromną frajdę.

Co to znaczy być powieściopisarzem?

Jeśli szukacie odpowiedzi na to pytanie w tej książce, to lepiej ją zamknijcie. Lub zmieńcie nastawienie. Murakami przez cały czas dywaguje, podaje przykłady, opisuje różne sytuacje, ale za każdym razem odsuwa się od uznawania tego za wskazówkę czy drogowskaz na ścieżce kariery. Szczerze mówiąc byłem tym trochę zawiedziony po dwóch pierwszych rozdziałach i z większym dystansem podszedłem do kolejnych stron książki.
Porady owszem, pojawiają się w tej książce, ale bardzo sporadycznie.

Pojawiają się jednak dwie rzeczy, które wybrzmiewają najmocniej przez całą książkę:

  1. Prostota w stawaniu się pisarzem. Murakami podkreśla, że stanie się pisarzem przyszło mu stosunkowo prosto. Pewnego dnia po prostu usiadł i w odpowiedzi na wewnętrzne potrzeby, rozpoczął pisać powieść. Tylko tyle i aż tyle (gdyby ta droga była taka prosta!). Z tej prostoty niewiele dla młodego człowieka wynika.
  2. Pisanie to skomplikowany proces, który wiele od człowieka wymaga. Przede wszystkim wejścia w głąb siebie i odnalezienia powieści w sobie samym. Brzmi to bardzo filozoficznie i dla wielu będzie to bełkot, ale ja akurat Murakamiemu wierzę. Patrząc na jego poprzednie książki, na tę specyficzną eteryczność, unikalny styl, niesamowitą umiejętność kreowania cudownych zakończeń – wierzę w to, że tę siłę czerpie z siebie. I że często bywa to bardzo wymagający proces.

Dyscyplina – to słowo, które zapamiętam z tej książki. I każdy przyszły powieściopisarz powinien je pamiętać.

Czy warto przeczytać Haruki Murakami?

Wydaje mi się, że każdy z tej książki wyniesie coś dla siebie. Ja szczególnych porad nie znalazłem (ale jestem po lekturze Kinga 😊), ale to nie znaczy, że ich tam nie ma. W zależności od tego, jaki jest odbiorca książki, różne może być dla niego przesłanie.

Przede wszystkim jednak książka ta to niesamowita gratka dla wszystkich fanów Japończyka. Daje ona możliwość zbliżenia się do swojego ulubionego autora, popatrzenia na niego trochę z innej perspektywy. Książka pokazuje jak wiele starań i pracy wymaga napisanie i opublikowanie kolejnej powieści, a przecież Murakami rozpieszcza nas ich ilością.

Ja po tej lekturze utwierdziłem się w przekonaniu, że Murakami to bardzo odpowiedzialny i uporządkowany autor (przynajmniej takie wrażenie sprawia). Człowiek bardzo prosty, niewymagający, który przyjmuje życie takie, jakim jest. Jednocześnie ma on niesamowity dar do słuchania, obserwowania, tworzenia historii. Dar, który bierze się nie tylko z talentu, ale przede wszystkim ciężkiej pracy, jaką pisarz wkłada w swoje dzieła.

Myślę sobie, że dobrze jest poczytać o takiej osobie, która w epoce Social Media, nieustannego pędu i parcia na szkło, jest czymś odrealnionym i odległym. Zupełnie jak jego książki.

To właśnie czyni go wyjątkowym.

Magdalena Kozak MŁODY.Tajne akta Vespera



Autor - Dominik

Zawodowo, umysł analityczny. Prywatnie, humanista z wyboru. Fan dobrych książek, jeszcze lepszej kawy i internetu. Wielki zwolennik slow life, który w swoim pędzącym życiu, nie ma zbyt wiele czasu. Miłośnik fantastyki, historii i amerykańskich sportów.

Sprawdź inne artykuły Dominik