Nexus Siege – tryb z przyszłością rankedową

League of Legends to naprawdę świetna gra MOBA. Poza toksyczną społecznością i problemami w balansie bohaterów gra się w nią bardzo przyjemnie. Jej chyba największą wadą jest brak innego, popularnego i stałego trybu niż 5v5 na mapie Summoner’s Rift. Niby, jak ktoś ma wielką ochotę, może zagrać 3v3 na Twisted Treeline, ale to w rzeczywistości dalej to samo co główny gamemode w LoLu. Nexus Siege brzmi jak powiew świeżości i bardzo dobrze się przy nim bawię.

Rotacyjne tryby

Gdzieś na początku roku Riot Games zdecydowało się na udostępnienie w grze tzw. Rotacyjnych trybów. Dzięki temu, co weekend dane jest nam zagrać w zupełnie inne tryby, zaczynając od kochanego przez graczy U.R.F-a, kończąc na tych, które większość osób po prostu zignoruje. W League of Legends, co wie pewnie każdy, brakuje zróżnicowanej rozgrywki. Nie mogę cały czas niszczyć Nexusa przeciwnej drużyny w taki sam sposób, a coś takiego jak Wyniesienie, Legenda o Królu Poro czy Hexakill w ogóle mnie nie fascynuje. Ostatnimi dniami twórcy LoLa zaskoczyli mnie zupełnie nową jakością gameplay’u – Oblężenie Nexusa to coś, na co czekałem.

Z czym to się je?

Mapa Summoner’s Rift została diametralnie zmieniona. Do dowolnego hasania mamy do dyspozycji tylko jedną połowę, używaną jako strefa broniących. By napastnicy się na nią dostali, muszą przeteleportować się na specjalnie wyznaczone do tego miejsca, znajdujące się mniej więcej na ¼ linii. Jeden z zespołów musi podbić bazę przeciwnika, a drugi próbuje jak najdłużej bronić się przed agresorami. Rozgrywka może trwać do 20 minut albo do zniszczenia Nexusa – jeśli któryś z tych dwóch scenariuszy się spełni, następuje zmiana ról. Zdobywcy Nexusa muszą zacząć bronić swojego, a obrońcy nagle przechodzą do ofensywy. Jak wygrać? Jedna z drużyn musi szybciej zniszczyć Nexusa niż druga.

Co jeszcze sprawia, że tryb różni się od zwykłego 5v5? Otóż, poza zwykłymi przedmiotami dostępnymi w większości gamemode’ów, mamy dostęp do dwóch, zupełnie nowych rodzajów itemów (dla agresorów lub defensorów), które dostępne są do kupienia za specjalną walutę, zwaną Crystal Shards, zdobywaną przez nas pasywnie, w trakcie gry lub za zabójstwa. Każdy z teamów ma do dyspozycji cztery przedmioty, znacznie wpływające na przebieg gry.

Obrona

Obliterator

Jest to jedyna mechanika strony obrońców, która nie wymaga Crystal Shardsów, by ją kupić. Aby użyć Obliterator, potrzeba czegoś bardziej „wyrafinowanego”. Mianowicie, jeśli strona defensywna zdoła przepushować piętnaście minionków do teleportów napastnika, na wszystkie linie wystrzelony zostaje strzał, który automatycznie zabija wszystkich wrogów (czyli championów i małych pomocników), stojących w polu rażenia. Nawet nie wiecie, jak może to pomóc w odciąganiu przeciwnika od swojej bazy.

Tower Surge: Beam of Ruination

Gdy przeciwnik ucieka, możemy spróbować swojego szczęścia i wystrzelić w niego trzy strzały z turretów, przypominające ultimate Jhina. Zadają one ogromne obrażenia championom (mogą zabrać prawie całe HP!), lecz bardzo małą krzywdę robią minionom. Dzięki temu przedmiotowi można bardzo łatwo w pierwszych minutach gry zdobyć first blooda, jeśli przeciwna drużyna zaczyna grać zbyt agresywnie.

Tower Surge: Firestorm Bulwark

Jeśli fala minionów podejdzie do naszej wieży potrafimy sprawić, że stanie się dla przeciwników nietykalna, a potem koło niej zacznie się ostrzał, podobny do ulta Gangplanka.

Flash Zone

W Nexus Siege nie dano nam opcji używania Summoner Spellów, więc zastąpiono je czymś innym. Miejsce chwilowego, obszarowego flasha dla całej drużyny jest czymś niezłym, prawda? Jeśli staniemy w kole, który wcześniej stworzyliśmy, możemy bezproblemowo raz użyć błysku. Pozwala nam to łatwo doganiać przeciwną drużynę.

Entropy Field

Ostatni item to obszarowe spowalnianie przeciwników. Całkiem przydatne.

Atak

Siege Balista

Do zniszczenia fortyfikacji przeciwnika przydają się wieżyczki a’la Heimerdinger, tyle że strzelające w turrety wroga. Co ciekawe, można je postawić całkiem daleko od wieży, którą chcemy zniszczyć, przez co nasi wrogowie muszą się bardzo pofatygować, by załatwić nasze działka.

Vanguard Banner

By miniony szybciej pushowały, możemy zakupić im baner, dający naszym małym pomocnikom lekki buff, działający trochę jak Mini-Baron. Bardzo silny przedmiot, aczkolwiek, aby buff działał miniony muszą być bardzo blisko banera. Nie myślcie, że za 100 Crystal Shardsów możecie przepchać całą linię i zwyciężyć rundę. Prędzej rozwalicie jednego turreta, a to i tak jest bardzo trudne, bo przeciwnicy często po prostu dobiorą się do waszego Vanguard Banner i zniweczą wasze sny o szybkiej wygranej.

Shield Totem

Chcecie, aby te dwie konstrukcje miały więcej punktów życia? Świetnym wyborem będzie Shield Totem, który serio przydaje się, a jest bardzo zapominanym itemem przez graczy Nexus Siege. Warto kupować, bo w czasie kiedy przeciwnicy będą wam niszczyli wasz totem, wy po prostu możecie ich zabić.

Port Pad

Gdy już oryginalne teleporty z początku gry wam nie wystarczą (bo są za daleko do bazy przeciwnika), macie możliwość zakupienia Port Pada. Stawiacie wtedy gdzie chcecie przejście, z którego może skorzystać każdy z waszej drużyny.

Nexus Siege powinien być stałym, rankedowym trybem

W ciągu ostatniego weekendu razem ze znajomymi bawiliśmy się naprawdę przednio, grając w Oblężenie Nexusa. Gdy tryb był dostępny, w ogóle nie chciałem grać w 5v5 na Summoner’s Rift. Czułem, że Nexus Siege jest tym, czego brakowało League of Legends. Taktycznym podejściem do tematu.

Jeśli Riot Games zdecydowałoby się na zrobienie z tego gamemode’a gier rankingowych, trzeba byłoby jednak coś do tego dodać. Mam co do tego kilka pomysłów.

Pomysły na usprawnienie rankingowej rozgrywki

1. Nowa mapa

Granie na Summoner’s Rift w Nexus Siege jest trochę dziwne. Wiecie, z przyzwyczajenia uciekacie z bota w stronę smoka, a nagle pojawia się przed wami ściana, której w normalnych trybach nie ma. Ucięcie oryginalnej planszy jest bardzo dezorientujące  dla graczy i super byłoby, gdyby twórcy stworzyli zupełnie nowe miejsce dla tego trybu.

2. Więcej taktycznych itemów

Tryb ma gigantyczny potencjał taktyczny, tyle że w te osiem przedmiotów nie do końca to wykorzystują. Przydałoby się jeszcze dodać kilka. Poniżej moje pomysły.

OBRONA

a) Możliwość stawiania ścian przez obrońców, takich jak Anivia, tylko trwających trochę dłużej. Blokowałyby na parę sekund potencjalne miejsce ucieczki napastnika czy odcinałyby przejście do wież.

b) Miny (podobne do grzybów Teemo, tyle że widoczne), zadające obrażenia minionom i bohaterom.

ATAK

c) Modyfikacja ilości minionów podczas jednej fali przez atakujących. Czemu? Wybieramy, by jedna fala szła tylko z trzema minionami, zamiast sześcioma. W takim razie, skoro nie wykorzystaliśmy trzech minionków, to idą one do naszego „banku„. W następnej fali pójdzie, bez żadnych zmian, siedem stworków (bo jeszcze canon minion) i dodatkowo trzech pomocników, których nie wykorzystaliśmy ostatnio. Dzięki temu, moglibyśmy jeden atak odpuścić, by przy następnej pomocy minionów szybko pushować.

d) Odblokowanie Zz’Rot.

e) Przywołanie stwora (np. Reda z jungli) i możliwość kontroli nim przez 30 sek.

A wam podobają się moje pomysły na temat tego trybu? Macie jakieś swoje pomysły na zrobienie z Nexus Siege bardziej taktycznej rozgrywki? Czy w ogóle nie przypadłoby to wam do gustu?

Exit mobile version