Jeśli to jest finał serii Dishonored, to jestem bardzo zadowolony. Dishonored Death of the Outsider recenzja

Dishonored Death of the Outsider recenzja

Ludziom wydaje się, że Odmieniec jest Bogiem, a koniec Boga oznacza koniec wszystkiego. Ale Odmieniec jest którymś z kolei bożków. Może będą też później inni, nie wiemy tego.

Tak Christophe Carrier, główna projektantka poziomów w Death of the Outsider, wypowiadała się o przyszłych losach serii Dishonored. Dość otwarcie ludzie z Arkane Studios mówią, że najnowszy samodzielny dodatek do cyklu może być (przynajmniej na kilka lat) ostatnią przygodą w tym świecie.

Tytułowa śmierć Odmieńca kończy najważniejszy wątek Dishonored. Od pierwszej odsłony wcielamy się w postaci, które zostały obdarzone mocami tego tajemniczego boga. Corvo Attano, Daud, Emily Kaldwin, a teraz Billie Lurk. Czy rzeczywiście Dishonored: Death of the Outsider może być finałem tej serii?

Jeśli tak, to jestem z niego bardzo zadowolony.

Śmierć Odmieńcowi! | Dishonored Death of the Outsider recenzja

Katalizatorem wydarzeń ze wszystkich gier spod znaku Dishonored był Odmieniec. To przecież dzięki jego mrocznym mocom Daud był w stanie zamordować cesarzową Kaldwin, w konsekwencji czego Corvo został zniesławiony. Później bóg przemawiał do swoich podopiecznych, a z każdą grą dowiadywaliśmy się o nim czegoś więcej.

Ale to dopiero Death of the Outsider może prawie w stu procentach wyklarować nam, kim jest ta postać. To właśnie wokół niego obraca się główna fabuła tej produkcji. Przecież to jego mamy zabić.

Główną bohaterką tego samodzielnego dodatku została Billie Lurk, dawna prawa ręka Dauda. Po burzliwym końcu przyjaźni między tą dwójką, znów dochodzi do ich spotkania w dość osobliwych okolicznościach. Daud postanawia zabić Odmieńca, a Billie, ze względu na przeszłość, decyduje się mu w tym pomóc.

Myśl rozprawienia się z Odmieńcem jest dla fanów serii na pewno intrygująca. Być może fabularnie Death of the Outsider jakoś specjalnie nie zaskakuje, ale sam pomysł na zakończenie historii potrafi zafascynować.

Powrót do fantastycznego gameplayu | Dishonored Death of the Outsider recenzja

Death of the Outsider jest samodzielnym dodatkiem do drugiej części serii, co oznacza, że bazuje dokładnie na tym samym szkielecie rozgrywki. Tak samo jak Uncharted: Zaginione Dziedzictwo było świetnym przypomnieniem genialnej rozgrywki z Kresu Złodzieja, tak Death of the Outsider pozwala nam raz jeszcze zanurzyć się w cudowne mechaniki drugiej części Dishonored.

Wszystko działa tu naprawdę rewelacyjnie. Przejście tej gry skradając się bez zabijania zajęło mi około ośmiu godzin. Muszę przyznać, że to chyba najbardziej wymagającą część tego cyklu. Finałowa misja przepełniona jest przeciwnikami i jeśli nie chce się zostać wykrytym, trzeba bardzo dobrze przemyśleć i zaplanować swoje ruchy.

Death of the Outsider wykorzystuje najlepsze mechaniki z dwójki. W każdej misji mamy dostęp do czarnego rynku i uwierzcie mi, gdy po chwili główkowania udało mi się wkraść do jednego z nich, czułem wielki przypływ satysfakcji. Sprawa ma się podobnie z kontraktami. Za kilkaset sztuk złota podczas rozgrywki możemy wykonać dodatkowe zlecenia, które nierzadko nie są takie proste, jak mogłoby się wydawać.

O poziom trudności w tej grze zdecydowanie nie musicie się bać. Jest całkiem trudno.

Tyle zdań napisałem już o gameplayu, a dalej nie wspomniałem o kluczowej mechanice Dishonoredmocach! Billie Lurk również zostaje dotknięta przez Odmieńca i zyskuje swoje nadnaturalne zdolności. Jest ich tylko trzy – teleportacja do postawionego wcześniej znacznika, przechodzenie w tryb ducha w celu zbadania terenu oraz ukradnięcie twarzy NPC-tom niczym Arya w Grze o tron. Mała ilość mocy jest chyba jedynym elementem Death of the Outsider przez który czuć, że jest to dodatek, a nie pełnoprawna gra.

Nie zmienia to faktu, że umiejętności Billie sprawiają frajdę i pozwalają graczom wykorzystywać je w genialny sposób. Co więcej po przejściu gry, możemy poznać tę historię raz jeszcze, tyle że korzystając z najlepszych mocy z drugiej części.

Bohaterkę na tle innych protagonistów Dishonored wyróżnia to, że potrafi rozmawiać ze szczurami. Jej mali szpiedzy czasem szepczą do ucha pomocne informacje do misji. Szczury widzą wszystko.

Dishonored: Death of the Outsider znów zabierze Was w wciągającą i wymagającą przygodę. Jest to kolejna dobra skradanka spod szyldu Arkane Studios, którzy od kilku lat królują na tym polu rynku.

Lokacje i system chaosu | Dishonored Death of the Outsider recenzja

Dishonored Death of the Outsider czy warto kupić

W ciągu tych ośmiu godzin dane mi było zwiedzić sześć świetnie zaprojektowanych lokacji. Od Dishonored 2 developer Arkane Studios zajął się tworzeniem gigantycznych i otwartych miejscówek do swoich dzieł.

Tak jak w każdej odsłonie Dishonored mamy tutaj system chaosu, który analizuje w jaki sposób gramy. Wolisz się skradać, niż biegać dookoła i alarmować wszystkich strażników? Preferujesz bezkrwawe dojście do celu nad litrami rozlanej krwi? Billie Lurk może być tym, kim zechcesz. Oczywiście nasze zachowanie podczas całej przygody wpływa na zakończenie, które może być lepsze lub mroczniejsze. Na razie poznałem jedynie zakończenie z niskim poziomem chaosu i zawiodłem się na nim. Na pewno nie poczułem tego czegoś, co myślałem, że poczuję.

Do tego trzeba dodać fakt, że zwykle lokacje zaprojektowane są w ten sposób, aby istniało kilka sposobów na ich przejście. Często do naszego celu prowadzi parę ścieżek, każda zmieniająca nasze doznania z przygody.

Ludziom z Arkane należą się wielkie brawa za tak pieczołowicie tworzone mapy. Developer oddaje graczom tyle swobody, że aż łatwo poczuć nasz wpływ na ten świat.

Czy warto kupić Dishonored Death of the Outsider recenzja?

Dishonored Death of the Outsider recenzja

Jeśli ktoś z Was jest fanem serii, to będę szczerze zdziwiony jeśli nie zdecyduje się na ten zakup. Death of the Outsider to bardzo ważna w kontekście świata Dishonored opowieść, którą warto poznać. Poza tym gra się bardzo przyjemnie.

Czy Death of the Outsider może być dobrą pozycją na poznanie tego cyklu? Ciężko na to pytanie odpowiedzieć. Z jednej strony – oczywiście, że tak. Nie potrzeba wcale wcześniejszych gier, by zrozumieć o co chodzi. Z drugiej strony wydaję mi się, że będzie to dużo pełniejsze doznanie, jeśli przed zagraniem w ten dodatek, pozna się poprzednie części.

Dishonored: Death of the Outsider to kolejna rewelacyjna gra z serii o skradaniu, nadnaturalnych mocach, ciągłej eksploracji oraz zabijaniu. Jeśli potwierdzą się słowa pracowników Arkane Studios i firma na przynajmniej kilka lat zrezygnuje z Dishonored, to nie będę wcale aż tak tęsknił, bo wiem, że od 2013 roku otrzymałem aż dwie, genialne, pełnoprawne duże gry oraz trzy, ciekawe fabularnie dodatki, rozwijające moje zainteresowanie tym światem. Jestem usatysfakcjonowany i czekam na dalsze projekty Arkane.


 

Autor - Maciek "Greadoit" Bisiorek

W wolnym czasie gra, czyta książki, ogląda filmy oraz seriale. Ma zdecydowanie za dużo wolnego czasu.

Sprawdź inne artykuły Maciek "Greadoit" Bisiorek